Zbigniew Herbert

Z encyklopediaksiazek
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

ur. 29 października 1924, Lwów, ob. Ukraina

zm. 28 lipca 1998, Warszawa, Polska

Zbigniew herbert.jpg

Jeden z najwybitniejszych polskich poetów powojennych. Urodził się w rodzinie inteligenckiej. Do wybuchu wojny uczył się w lwowskim Gimnazjum im. Kazimierza Wielkiego. Maturę uzyskał na tajnych kompletach. Czas wojny poświęcił na studia polonistyczne oraz na udział w partyzantce AK. Uzyskał stopień podchorążego. W 1944 przeniósł się do Krakowa, w 1948 do Sopotu, w 1949 do Torunia. W 1950 osiadł w Warszawie. W tym czasie kończył studia prawnicze na UMK (1949) i ekonomiczne w Akademii Handlowej (1947). Był słuchaczem ASP w Krakowie, studentem filozofii. Od 1948 publikował w prasie swoje wiersze. W 1954 zamieścił 20 wierszy w „odwilżowej” antologii wydanej przez PAX. Nie mógł pogodzić się z polityką kulturalną państwa, negował założenia socrealizmu i jako jeden z nielicznych nie wydawał swoich utworów (pojedyncze wiersze ogłaszał w prasie). Utrzymywał się z dorywczych zajęć biurowych, pracował też w małych, jeszcze prywatnych fabryczkach. Po 1950 drukował wiersze, recenzje i eseje (podpisywane zazwyczaj pseudonimami) na łamach Tygodnika Powszechnego. Już w momencie debiutu został uznany za jednego z najwybitniejszych twórców polskiej liryki współczesnej. Korzystając ze stypendiów zwiedził wiele europejskich krajów. W 1961 na studenckim Festiwalu Kulturalnym w Gdańsku otrzymał symboliczny tytuł Księcia Poetów. W latach 1965-68 był członkiem redakcji miesięcznika Poezja. W latach 1970-71 wykładał na uniwersytecie w Los Angeles. W okresach 1975-81 i 1986-92 mieszkał za granicą (Austria, RFN, Włochy, Francja). W 1975 podpisał protest przeciwko wprowadzeniu zmian w Konstytucji PRL. Współpracował z czasopismami i wydawnictwami drugoobiegowymi. Po 1980 okrzyknięty „bardem Solidarności”, którą popierał, „świętym poetą stanu wojennego”. Stał się poetą kultowym. Po roku 1990 wszedł w głośny konflikt ideologiczny z Czesławem Miłoszem. Jego bezkompromisowa postawa poety-moralisty wywoływała coraz większe oburzenie środowisk lewicowych, a wiele jego kontrowersyjnych wypowiedzi, drukowanych przede wszystkim w Tygodniku Solidarność, zachwiało jego wizerunek wybitnego artysty. Był laureatem nagród: Fundacji im. Kościelskich (1963), Fundacji A. Jurzykowskiego (1965), Honorowej Nagrody Kulturalnej Solidarności (1983), austriackiej im. Lenaua (1965), niemieckiej im. von Herdera (1973) oraz im. Petrarki (1978), amerykańską im. Bruno Schulza (1988) i Nagrodę Jerozolimy (1990). Przez wiele lat kandydował do literackiej Nagrody Nobla. Był tłumaczony na wiele języków (m.in. przez Miłosza). Jego poezję umieszcza się w dwóch zasadniczych nurtach liryki współczesnej: moralistycznym, ze względu na jej głębokie przesłanie etyczne, głoszące wartość Poszczególnego Istnienia, suwerenność i godność osoby ludzkiej oraz pozostawanie w kręgu wartości humanistycznych, i klasycyzującym, przez wzgląd na zakorzenienie problematyki wierszy w tradycji kultury europejskiej, w filozofii, micie, „Biblii”, w historii sztuki, historii starożytnej i przez wzgląd na poetykę umiaru, wyrafinowaną prostotę, charakterystyczny ironiczny dystans. Uznawany za moralistę prawie nigdy nie był moralizatorem, poszukiwał ciągle odpowiedzi na fundamentalne pytania egzystencjalne. Jego wiersze zmuszają do myślenia, czasem prowokują ironią. Nazywano go „poetą kultury”, „poetą przeszłości”, ponieważ stale odwoływał się do dawnych epok, szczególnie klasycznych, poszukując tam harmonii. Zarzucano mu nawet, że zamyka się przed współczesnością w „trumnie mitu”. Jego poezja jest odpowiedzią na nihilizm współczesnego świata. Miał opinię człowieka szalenie błyskotliwego, ale zarozumiałego i wywyższającego swą moralność ponad innych. Pod koniec życia popadł w alkoholizm. Prócz książek wydał też liczne eseje drukowane w Poezji, Twórczości, Więzi i Zeszytach Literackich. Jego utwory tłumaczono na ok. 20 języków.

Spis treści

Zbiory Wierszy

„STRUNA ŚWIATŁA” (1956). Oficjalny debiut poety, nazywany także re-debiutem lub debiutem spóźnionym. Zawierał wiersze pisane w ciągu 15 lat. W tomiku tym często przywoływane jest doświadczenie wojny, ale nie jest to lament, zapis rozpaczy, płaczu, martyrologicznych obrazów. Wojna, choć będąca straszliwym doświadczeniem, nie unieważnia potrzeby miłości, piękna i prawdy. Te wartości okazują się wieczne i trwalsze niż śmierć. Stanowią gwarancję ocalenia, zachowania godnej, „wyprostowanej” postawy, choć wiąże się z nimi smutek, „płacz” przemijania. Heroiczna postawa, wierność wartościom – choćby takim jak patriotyzm – nie stanowi jednak łatwego wyboru ani nie niosą łatwego pocieszenia.

„HERMES, PIES I GWIAZDA” (1957). Już w pierwszych zbiorach wierszy ustalił się kształt poezji Herberta. Cechuje ją intelektualizm, powściągliwość w doborze środków ekspresji, ironia pełna powagi, upodobanie do skrótu, niedopowiedzenia, aluzyjności. Widzenie świata i człowieka wyznacza kanon niezmiennych wartości etycznych, które, zdaniem poety, obowiązują człowieka w każdych warunkach. W zbiorze znajduje się m.in. wiersz „Pan od Przyrody”. To wzruszający, chociaż po męsku powściągliwy, pełen wewnętrznego dramatyzmu, hołd złożony wspaniałemu i nieco śmiesznemu, staroświeckiemu nauczycielowi gimnazjalnemu, który uczył młodzież poznawania świata i odkrywania praw natury, a którego w „drugim roku wojny zabili łobuzy od historii”. Wiersze pełen lirycznej czułości i prawdy życiowych realiów oraz gorzkiej jednocześnie refleksji o rzeczywistości, w której dobro sąsiaduje ze złem, szlachetność i piękno z destrukcją i zagładą, humanizm z nieludzkością, a dzieli je tylko cienka i łatwa do przekroczenia granica.

„STUDIUM PRZEDMIOTU” (1961). W zbiorze tym znajduje się jeden z najsłynniejszych wierszy Herberta, „Tren Fortynbrasa”. Jest to monolog norweskiego króla, który przejmują władzę po poległym księciu duńskim Hamlecie, mówi prezentując swą przeciwną „romantyczno-hamletycznej”, jakże racjonalnie trzeźwą, postawę człowieka czynu: „Żegnaj książę czeka na mnie projekt kanalizacji, i dekret w sprawie prostytutek i żebraków, muszę także obmyślić lepszy system więzień, gdyż jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem, odchodzę do moich spraw”. Wiersz ukazuje wieczną aktualność starego konfliktu i sporu między dwiema skrajnymi postawami życiowymi: idealistyczną i realistyczną, romantyczną i pozytywistyczną, między marzeniem a rzeczywistością. Jest to zarazem wiersz o złożonych mechanizmach funkcjonowania i kulisach władzy, determinantach okoliczności historycznych i wewnętrznych dylematach oraz konieczności dokonywania wyboru postawy przez każdego z nas.

„PAN COGITO” (1974). Zbiór wierszy, przez niektórych krytyków nazywany poematem. Pan Myślę, bohater liryczny poezji Herberta, aż po ostatni tom poety „Rovigo”, który wbrew światu bez harmonii i wbrew nihilizmowi zwraca się ku wartościom kultury śródziemnomorskiej, idei człowieczeństwa, ufundowanej na świetle umysłu. Pan Cogito jest personą, czyli maską liryczną autora wewnętrznego, często traktowany jest jako parte-parole autora, jest również formą dystansu między nim a bohaterem wierszy. Nie należy jego wypowiedzi jednoznacznie utożsamiać z poglądami poety. Bohater ten jest archetypem osoby ludzkiej, którą Herbert stworzył z materii cierpienia, klasyczne cogito sytuuje się bowiem między cierpieniem a formą. Rodowód postaci wiąże się z Kartezjuszowskim „cogito ergo sum”, filozofią usiłującą odnaleźć pewność w świecie ogólnego chaosu. Pan Cogito poprzez twórcze wątpienie rewiduje wartości, doktryny, zjawiska dawnego i współczesnego świata. Niechętny apriorycznym, gotowym sądom obala utarte, obowiązujące powszechniki. Prowadzi go to do ustalenia własnego systemu wartości, który oparł się wątpieniu. Okazał się trwały. Jego najpełniejszą deklaracją jest „Przesłanie Pana Cogito”, zamykające tom, uznane za rodzaj testamentu bohatera. Te wartości to: honor, wierność humanistycznej tradycji, preferującej Poszczególne Istnienie i podmiotowość osoby ludzkiej, wierność prawdzie przeciw zakłamaniu, odwaga przeciw tchórzostwu, obowiązek zaświadczania godnego człowieczeństwa, do którego zostało się powołanym. Za tę postawę nagrody nie będzie, bo „narodziłeś się nie po to aby żyć, masz mało czasu trzeba dać świadectwo”, „a nagrodzą cię za to tym, co mają pod ręką, chłostą śmiechu, zabójstwem na śmietniku”. Ostatecznie jednak nakazuje: „bądź wierny, Idź”. Postawa Pana Cogito, samotnego i nieco staromodnego inteligenta, jest heroiczna i tragiczna zarazem. Symbolicznie nazywa się ją „postawą wyprostowaną”, co oznacza: nie paść na kolana.

„RAPORT Z OBLĘŻONEGO MIASTA I INNE WIERSZE” (1983). Zbiór opublikowany początkowo w Paryżu. Wydanie krajowe ukazało się dopiero w 1992. Autor złożył w tym utworze hołd poległym, zabitym i umęczonym, mówiąc otwarcie o wydarzeniach takich, jak sowiecka agresja z 1939 czy zbrodnie stalinizmu. Fałszerstwom komunistycznej propagandy przeciwstawiał moc oczyszczającą słowa poety. Chociaż historię symbolizowały najczęściej popiół i krew, to zwątpieniu towarzyszyła nadzieja. Do zbioru należy wiersz „Potęga Smaku”. To pełen gorzkiego zrozumienia dla słabości ludzkiej natury wyraz moralnego i estetycznego rozrachunku z latami stalinizmu. Wiersz sławny i odczytywany jako przekaz życiowej postawy samego autora: „To wcale nie wymagało wielkiego charakteru, nasza odmowa, niezgoda i upór. Mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi, lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku, tak smaku, w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia. Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono”. Wiersz tytułowy natomiast był odczytywany po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego jako tekst deklaratywnie polityczny, wzywający do odwagi i heroizmu, do „postawy wyprostowanej”. Poetycka wizja nadziei na niezłomną obronę oblężonego, symbolicznego Miasta, które „trwa i będzie trwało do końca”. W puencie wiersza zawarta jest wprost myśl, że „i jeśli Miasto padnie, a ocaleje jeden, on będzie niósł Miasto w sobie na drogach wygnania, on będzie Miasto”.

„EPILOG BURZY” (1998). Tom wydany już po śmierci poety. Dominującym w nim tematem staje się pożegnanie ze światem i ludźmi. Jest to jedno z najbardziej przejmujących dzieł autora, pisane w obliczu nadciągającej śmierci. Poeta, nie kryjąc się już pod maską Pana Cogito, mówi wprost i przejmująco, choć nadal z poczuciem ironii oraz z domieszką nieco wisielczego humoru, zarówno o głównych dylematach własnego życie uwikłanego w najnowsze dzieje kraju, o roli i miejscu sztuki w życiu społecznym, jak i o najbardziej przejmujących, eschatologicznych problemach ludzkiej egzystencji.

Eseje

„MARTWA NATURA Z WĘDZIDŁEM” (1993). Arcyważna książka, będąca ostatnią częścią tryptyku o złotych wiekach europejskiej cywilizacji. Poświęcona jest historii i kulturze Holandii, a zwłaszcza malarstwu niderlandzkiemu, będąc swoistą kontynuacją „Barbarzyńcy w Ogrodzie”. To Herbert polemiczny wobec swej poetyckiej pozycji trybuna uciśnionych – nie zajmuje się rolą, jaką w społeczeństwie spełniać ma poeta, za to z pietyzmem cyzeluje kwestię smaku, tym razem na przykładzie zagadkowego rozkwitu kultury niderlandzkiej w XVII wieku. Opisywani malarze byli mu bliscy, gdyż rezygnowali z podejmowania wielkich narodowych tematów. Unikali budowania własnych legend, znajdowali upodobanie w drobnych codziennych przyjemnościach. Swój subiektywny, przemyślany wybór estetyczny Herbert poparł obszernym materiałem historycznym. Naniesienie redakcyjnych poprawek umożliwiło przejrzenie jego archiwum, m.in. korespondencji z tłumaczami. Perła polskiego eseju, choć przecież spisana prozą – po każdym akapicie znać pióro poety. Na uwagę zasługują zwłaszcza partie nazywane przez autora „Apokryfami”, zacierające granice między esejem a prozą fabularną i poetycką.

Cytaty

  • „Bądź odważny, gdy rozum zawodzi”
  • „Bądź wierny Idź” („Przesłanie Pana Cogito”)

Źródła

  • Janusz Termer „Leksykon Poetów”
  • Danuta Opacka-Walasek „Literatura Polska 1947-95”
  • Łukasz Grzymisławski, „Gazeta Wyborcza” 18/12/2003
Osobiste
Przestrzenie nazw
Warianty
Działania
Nawigacja
Narzędzia